Czemu tu piszę?

Nie mam czasu widywać się z wszystkimi, z którymi bym chciała, nawet z moimi wspólniczkami w rękodziele... A tu mogę podzielić się tym, co właśnie robię bez wychodzenia z domu. Jestem Warmianką dzięki dziadkom, którzy przyjechali tu dawno temu. I zgodnie z zasadą, że dopiero trzecie pokolenie imigrantów interesuje się kulturą miejscową, ja także zaczęłam się interesować. Tropię, odtwarzam i tworzę.

środa, 22 lutego 2012

Osie gniazdo - wersja pierwsza

Mnie to wygląda na osie gniazdo, na którym usiadł nieuważny niedźwiedź:
Ale w rzeczywistości jest to czapka, która spodobała się mojej koleżance i zapragnęła ocieplić nią sobie rozum. Pierwowzór to czapka Wurm, której autorką jest katushika. Ja oczywiście wprowadziłam pewne zmiany, trzymając się ogólnej idei, którą była czapka-kokon. Kolor nie dla mnie i wzór, na którym nie zawiesiłabym oka. Tymczasem efekt jest zaskakujący - bardzo twarzowa, nieco workowata czapka w pięknym, ceglastym kolorze. Włóczka to Comfort Interfoxu - 100 % akrylu, 112 m na 50 g. W rzeczywistości dużo bardziej ruda niż czerwona, z ładnym połyskiem, nieco bawełniana w dotyku. Rzadko robię z akrylu, ale przyszła właścicielka zdiagnozowała u siebie uczulenie na wszelką wełnę, więc nie pozostało mi nic innego, jak poszukać dobrego akrylu. I ten właśnie jest dobry - przynajmniej w robocie, zobaczymy, jak się będzie sprawował w użytkowaniu. Oczywiście, jest nieco akrylowy, ale nie skrzypi i jest bardzo przyjemny w dotyku. Odrobinę się rozdwaja, bo nie jest mocno skręcony, ale to wydało mi się akurat zaletą, bo dzięki temu ma szlachetniejszy chwyt.
Tyle zachwytów nad Comfortem (w życiu bym nie pomyślała, że będę chwalić akrylowe włóczki...;). Tymczasem planuję jeszcze trochę przerobić zakończenie (w oryginale zwężanie czapki jest za szybkie, jak na mój gust i na czubku powstaje skotłowana falbanka) i inaczej zszyć ściągacz (który w oryginale nie jest ściągaczem), żeby lepiej się rozciągał. Zatem gdybyście się zabierały, drogie koleżanki, za Wurm, to polecam Waszej uwadze możliwe modyfikacje. A teraz zabieram się za kolejne czapki i skarpetki, bo zima nie odpuszcza (choć obecnie nieco podmokła).

3 komentarze:

  1. Celna nazwa :) Faktycznie, wyszła zaskakująco fajnie. Dodam tylko, że kocham moje skarpetki od Ciebie :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Koronczarko: link do opisu czapki (po angielsku) pod słowem "Wurm" we wpisie. Ale można zrobić na oko, czyli ściągacz a potem kilka okrążeń lewymi i kilka prawymi na zmianę do odpowiedniej długości, zwęzić, ściągnąć i zamknąć - w sumie banał :)

    OdpowiedzUsuń