Czemu tu piszę?

Nie mam czasu widywać się z wszystkimi, z którymi bym chciała, nawet z moimi wspólniczkami w rękodziele... A tu mogę podzielić się tym, co właśnie robię bez wychodzenia z domu. Jestem Warmianką dzięki dziadkom, którzy przyjechali tu dawno temu. I zgodnie z zasadą, że dopiero trzecie pokolenie imigrantów interesuje się kulturą miejscową, ja także zaczęłam się interesować. Tropię, odtwarzam i tworzę.

poniedziałek, 28 maja 2012

Euro - ale w drugą stronę!

Temat Euro nadal na moich drutach. Trochę wstrzymuje mi to roboty na innych frontach, ale turniej zbliża się wielkimi krokami i trzeba zdążyć :) Poprzedni szalik został spruty i teraz paski będą wzdłuż. I tylko dwa:


piątek, 25 maja 2012

Estonia i Hiszpania w jednym

Zrobiłam z włóczki Lace (firmy Drops) szal na motywach estońskich. Ale gdy go przymierzyłam przed oczami stanęły mi sewilskie madonny, które pamiętam z andaluzyjskich kościołów - piękne, choć nieco niepokojące, spowite obficie w czarne koronki. Nie, nie. Ja, niestety, nie wyglądałam w tym "pięknie choć nieco niepokojąco" :) Ale obficie spowita wspomniałam hiszpańskie wakacje sprzed paru lat.

A oto szal, który przywołał te miłe wspomnienia:



środa, 23 maja 2012

Szydełkowych eksperymentów odsłona druga

Mało mam czasu na eksperymenty, ale ponieważ to wisienka na dziewiarskim torcie, oddaję się im wbrew rozsądkowi i brakowi czasu. Tu, proszę bardzo, efekt doświadczeń szydełkowych na froncie bieliźnianym:

\

I rzut oka na detal:




Materiał to ok. pół kłębka cieniowanej czerwonej (kolor żywszy niż na zdjęciu) Snehurki, szydełko 1,25 mm. Wykończenie z różowej gumonitki (efekt ciekawy, choć wymuszony brakami w zaopatrzeniu - konia z rzędem temu, kto znajdzie czerwoną gumonitkę!). Czy spodobają się przyszłej właścicielce? Zobaczymy


czwartek, 17 maja 2012

Damska pilotka czyli kolejny prototyp

Prototypem pilotka jest dlatego, że została zrobiona na hipotetycznego noworodka, który będzie w niej pozował. Nie znam go (ich), a nie mając modela pod ręką, musiałam improwizować z kształtem i rozmiarem. Co z tego wyjdzie, zobaczymy. Na razie całość wygląda tak:


Czapka powstała z bawełniano-wiskozowej Sonaty, a dokładnie z jej dwu połączonych kolorów: lila i błękitu. Kwiatek udziergany z resztek Landscapes - wełny firmy Rozetti - a następnie sfilcowany.

środa, 16 maja 2012

Prototyp

Zrobiłam prototyp i to podwójny. Po pierwsze - nigdy nie robiłam kokonu na niemowlę. Po drugie, to dopiero wstępna wersja mająca na celu opracowanie konstrukcji, wymiarowanie itp.Wygląda tak:
Garb po lewej na górze to nie wynik błędów w obliczeniach, a po prostu niedostatecznie przyklepana dzianina. Wymiar to na oko czapka dla Waligóry lub Godzilli. Obwód: 76 cm (30 cali). Wzór - improwizacja na tle "stokrotek". Włóczka jeszcze za gruba jak na efekt, który zamierzam uzyskać, ale na czymś trzeba było próbować. Teraz muszę wysłać to do przyszłej właścicielki, która zamierza używać tego do fotografowania noworodków - potrzebuję uwag praktycznych.




Włóczka bliżej niezidentyfikowana, prawdopodobnie mieszanka akrylu z mohairem. Nada się na beret :)

sobota, 12 maja 2012

Wszyscy szykujemy się na EURO!

Tak, tak, szaleństwo futbolowe nie ominęło także naszej branży. Dlatego też obecnie mam na drutach bardzo pilne zamówienie, którego początek wygląda tak:






Jakie będzie wykończenie, jeszcze nie wiem, ponieważ póki co muszę zrobić dziewięćdziesiąt takich paseczków... A nie idzie szybko, bo druty 2,5 mm oraz dość cienka włóczka bez metki (na dotyk: dość sprawiedliwa mieszanka wełny z akrylem). Będę sprawozdawać na bieżąco :)

piątek, 4 maja 2012

Odwieczny problem dziewiarki-blogerki...

...czy robić na drutach/szydełku, czy też raczej pisać bloga? Jedno i drugie czasochłonne, a na oba zajęcia zwykle brakuje czasu. Ja ostatnio wybrałam dzierganie, bo przyszłe właścicielki moich wyrobów chciały wreszcie wejść w ich ostateczne posiadanie. Dlatego niektóre rzeczy (jak całkiem udana chusta z włóczki Manos Lace) poszły w świat zanim ujrzały wirtualne "światło dzienne". Mam jednak nadzieję, że zdołam jeszcze nakłonić szczęśliwą posiadaczkę do zaprezentowania tu swojej fotki w towarzystwie wspomnianej chusty :)
A tymczasem niezbyt może udany portret najnowszego kompletu dla małej osoby, która ma zdecydowany gust kolorystyczny:


Co prawda pogoda za oknem wydaje się niezbyt odpowiednia na noszenie takich akcesoriów, ale nie dajmy się zwieść! Maj bywa zdradliwy!






Wkrótce, mam nadzieję, umieszczę tu zieloną wersję tego zestawu. Włóczka to Mercan Batik firmy Himalaya, kupiona wyjątkowo w stacjonarnej pasmanterii, która ma ich o wiele większy wybór kolorów, niż sklepy w sieci (a myślałam, że to się nie zdarza!). To stuprocentowy akryl szlachetniejszego rodzaju, miły w dotyku i bardzo przypominający bawełnę, choć o wiele od niej lżejszy. Już z niego robiłam (tu) i nadal uważam, że jest bardzo dobry na wyroby dla dzieci, choć w robocie trochę irytuje fakt, że włóczka lubi się rozwarstwiać. Tak czy inaczej, Mercan Batik pozostaje jedną z moich ulubionych niedrogich włóczek.